
Estetyka dark academia
Dark academia funkcjonuje jednocześnie jako estetyka internetowa i konwencja literacka, łącząca fascynację wiedzą, klasyczną literaturą i życiem akademickim z mroczną atmosferą tajemnicy oraz zbrodni. Przyglądam się temu zjawisku, jego prozatorskim korzeniom oraz polskim realizacjom, zastanawiając się zarazem, co romantyzowanie nauki mówi o współczesnych studentach, uniwersyteckim elitaryzmie i marzeniu o akademii dostępnej dla wszystkich.
Estetyka dark academia
Dark academia jest terminem cieszącym się dużą popularnością w mediach społecznościowych i literaturze popularnej, choć przysparza wielu problemów, kiedy badacze literatury oraz użytkownicy internetu rozprzestrzeniający hasło próbują je zdefiniować. Warto zaznaczyć, że odznacza się ono dwoistą naturą, ponieważ z jednej strony funkcjonuje jako określenie pewnej estetyki wytworzonej przez internautów (co, jak niebawem szerzej opiszę, okazuje się dość ironiczne, zważywszy na zamiłowanie jej fanów do mediów analogowych), z drugiej zaś – jak podaje definicja zamieszczona w „Zagadnieniach Rodzajów Literackich”¹ – jako nurt bądź konwencja obecna w książkach będących w pewnym sensie zmodyfikowaną wersją powieści uniwersyteckich. Fundamentalną zmianą, jaka zaszła w tzw. campus novels, poprzedzających mroczną akademię, jest umieszczenie losów studentek i studentów w centrum narracji, a nie profesorek lub profesorów.
Genezy estetyki dark academia należy szukać na platformie Tumblr, ponieważ to tam początkowo zadomowiła się około 2014 roku, by następnie rozprzestrzenić się na Twittera, a później – mniej więcej w 2017 roku – na Pinteresta i Instagrama². Podczas pandemii COVID-19 estetyka stała się trendem zalewającym także TikToka. Odbiorcy mediów społecznościowych zaczęli dzielić się zdjęciami oraz nagraniami notatek wykonywanych odręcznie, listami polecanych książek (przede wszystkim tych ujętych w lokalnym kanonie) oraz pomysłami na to, jak ubierać się w sposób przypominający modę brytyjską z pierwszej połowy XX wieku (styl ivy league lub preppy). Być może w tęsknocie za przedpandemiczną formą studiowania zaczęto gloryfikować tradycyjne modele przyswajania wiedzy w murach uczelni, takie jak przesiadywanie w czytelniach i bibliotekach, pisanie piórem, spacerowanie po muzeach oraz kontemplowanie literatury i sztuki. Rekwizytom tym musiał oczywiście towarzyszyć pewien styl życia – picie wyłącznie czarnej kawy, zanurzanie się w lekturze dopóty, dopóki druk nie zaczął przypominać odcisków ptasich stóp zamiast liter, czy nawet rezygnowanie z zaspokajania swoich potrzeb fizjologicznych (przede wszystkim głodu) na rzecz obsesyjnego przyswajania wiedzy. Przedstawiając sprawę najprościej: romantyzowano pewien obraz studiowania i wizerunek studentów.
Simone Murray w artykule Dark Academia: Bookishness, Readerly Self-fashioning and the Digital Afterlife of Donna Tartt’s The Secret History zwraca uwagę na pewien paradoks, jakim jest powstanie estetyki w sferze cyfrowej oraz popularyzowanie jej za pomocą zamieszczanych tam postów i nagrań, a nie tradycyjnych mediów. Przestaje on jednak dziwić, gdy spojrzymy na otaczający ją kontekst, jakim jest wybuch pandemii w 2020 roku. Komunikowanie się z innymi było możliwe głównie poprzez media społecznościowe, więc podzielenie się swoim doświadczeniem lekturowym i sprzeciw wobec opuszczania uczelnianych sal musiało odbywać się w przestrzeni wirtualnej. Sądzę, że posty oznaczane hasłem #darkacademia pomagały przebrnąć przez ten etap wydłużającej się izolacji, w którym zdobywanie wiedzy okazało się zupełnie innym rodzajem intelektualnego wysiłku niż ten, do którego byliśmy przyzwyczajeni od najmłodszych lat. Nagle – zamiast w pomieszczeniu służącym przede wszystkim do nauki – zostaliśmy zamknięci we własnych domach, w zgiełku rodzinnych rozmów, z szumem telewizji w tle oraz nieskończonymi sposobami na umilenie sobie tego jakże stresującego okresu przez zalewającą nas falę kuszącego contentu. Nasze smartfony i komputery wręcz krzyczały, żeby odłożyć książki na bok i po prostu się „odprężyć”, byleby tylko uciec od kolejnych informacji o nowych obostrzeniach i rosnącej liczbie zakażeń.
Cóż mogło motywować bardziej niż prześciganie się z innymi o liczbę przeczytanych w tym tygodniu stron? Dowodem czytelniczego sukcesu stały się zdjęcia stert książek leżących na biurku i piętrzących się notatek. Podczas gdy jedni ulegali pokusie i włączali kolejny sezon nowego serialu, inni chwalili się otrzymaną z kolokwium piątką z dopiskiem, że cierpiętniczo zarwali noc, żeby osiągnąć wymarzony wynik. O tym, czy romantyzowanie nauki jest dobrą metodą na zmotywowanie się do systematycznej pracy, można długo dyskutować (co zresztą często robiono, krytykując szkodliwe zachowania promowane przez użytkowników internetu), ale nie sposób nie zauważyć, iż ówczesna sytuacja, która niejako zjednoczyła ludzi globalnie, przyczyniła się do rozwoju dark academii.
Aby jednak trzymać się ducha estetyki, przejdę już do literatury – w końcu to ona zostaje postawiona w centrum. Powieścią, którą uznaje się za Biblię mrocznej akademii, jest Tajemna historia Donny Tartt (choć osobiście lubię nazywać ją pieszczotliwie powieścią-matką). Pisarka wyprzedziła internautów, gdyż książka po raz pierwszy pojawiła się w księgarniach w 1992 roku, a więc 22 lata przed wyłonieniem się estetyki w mediach społecznościowych. Opisuje losy sześciorga studentów filologii klasycznej, przygarniętych pod skrzydła ekscentrycznego profesora Juliana Morrowa. Główny bohater, Richard, pragnie przedostać się do elitarnego kręgu zgłębiającego język starogrecki i łacinę, upojony aurą tajemniczości i niedostępności, jaką wokół siebie roztaczają jego członkowie. Ich przyjaźń prędko zostaje naznaczona krwawym znamieniem, a pierwsza zbrodnia prędko doprowadza do kolejnej, zmuszając grupę do zastanowienia się nad tym, jak daleko są w stanie posunąć się „w imię nauki”.
Zarysowując szczątkowo fabułę historii, łatwo zauważyć, co kryje się za doklejonym do wyrazu academia słówkiem dark. Autorzy i autorki wpisujący swoje utwory w nurt powieści akademickich z mrocznym twistem czerpią z tradycji literatury gotyckiej, kryminałów i powieści XIX-wiecznych, o czym pisze obszernie Anna Lauks w artykule Dark academia – nowa estetyka literacka?³, zwracając jednocześnie uwagę na intertekstualny charakter dzieł. Książkami reprezentatywnymi dla nurtu dark academii są np. A jeśli jesteśmy złoczyńcami (2017) M. L. Rio, Katabaza (2025) R. F. Kuang i Króliczek (2019) Mony Awad. Oczywiście jest to zaledwie kilka przykładów spośród wielu dostępnych na rynku. Łączące je motywy to zwykle elitarna, wybitna grupa osób studiujących wyróżniająca się na tle reszty społeczności, zbrodnia lub tajemnica, która stopniowo odsłania się przed czytelnikami na kartach powieści, głód wiedzy trapiący bohaterów, porośnięte bluszczem mury wiekowych uczelni oraz ekstrawaganckie, staromodne wnętrza. Często narrator prowadzący nas za rękę może być określony mianem narratora niewiarygodnego, co okazuje się prawdziwą gratką dla tych, którzy lubią być nieco wodzeni za nos lub uwodzeni przez bohatera próbującego przekonać nas do konkretnej wersji wydarzeń.
Na uwagę bez wątpienia zasługują także próby przeniesienia mrocznej akademii na grunt literatury polskiej. Są to Nie ma już odwrotu (2025) Julity Rejnów oraz Jeśli mówisz o ryzyku (2025) Aleksandry Maciejowskiej. Kwestią sporną jest to, na ile łączą się one z obrazem akademii prezentowanym przez literaturę anglosaską (moim zdaniem nieszczególnie), ale niesłusznym byłoby ich ignorowanie ze względu na trudności, jakie rodzimym twórcom musi przysparzać próba napisania takiej książki w kraju, w którym kultura studiowania wygląda zupełnie inaczej niż w Anglii czy Ameryce. W porównaniu z rynkiem zagranicznym, dla polskich autorów i autorek jest to wciąż niemal „dziewicze” pole, na którym do przetarcia pozostało wiele szlaków. Jeśli o mnie chodzi, to wyczekuję kolejnych prób napisania „polskiej dark academii” i kiedy tylko dojdą mnie o nich słuchy, z pewnością po nie sięgnę.
Na koniec chciałbym pochylić się nad użytecznością tego typu literatury, choć – jak przystało na literaturę popularną – dominującą funkcją tych powieści jest rozrywka. Sądzę, że poza czerpaniem przyjemności z lektury powieści z nurtu dark academia mogą skłonić nas do refleksji nad tym, czym właściwie jest proces studiowania i jak widzimy swoje miejsce w murach uczelni. Stwarzają przestrzeń do rozważenia, co jest ważniejsze – wykreowany przez kulturę wizerunek intelektualisty, czy rzeczywiste plony, które zbieramy po godzinach spędzanych na zginaniu kręgosłupa nad książkami? Krytycy i czytelnicy zwracają uwagę, że w powieściach inspirowanych omawianą estetyką najczęściej pojawiającymi się bohaterami są osoby białe, cispłciowe i w jakiś sposób uprzywilejowane (zwykle ekonomicznie), lecz coraz częściej możemy natknąć się na reprezentację osób nieheteronormatywnych czy innego koloru skóry, czego przykładem jest chociażby twórczość R. F. Kuang. Deficyt reprezentacyjny zróżnicowanych grup społecznych obnaża głęboko zakorzeniony w tradycji uniwersyteckiej elitaryzm i przedstawia jednocześnie model studiowania współcześnie nieosiągalny dla wielu młodych ludzi. Za najczęściej wymieniane trudności można przytoczyć m.in. wykluczenie komunikacyjne czy trudną sytuację finansową (i idący w parze z nią klasizm), z jakimi zmagają się studenci we wszystkich zakątkach świata. Być może obraz studiowania, który tak często romantyzujemy w mediach społecznościowych, jest zwyczajnie marzeniem o studiowaniu w formie, jaką powinno ono przybierać, aby społeczeństwo mogło z niej czerpać pełnymi garściami – dostępnej dla wszystkich i inkluzywnej bez względu na pochodzenie, kolor skóry czy klasę społeczną.
Bibliografia
- •
Głos Mikołaj, Matuszko Kinga (2025), Dark academia, „Zagadnienia Rodzajów Literackich” t. 68, nr 2 s. 253–259, https://doi.org/10.26485/ZRL/2025/68.2/13.
- •
Lauks Anna (2026), „Dark academia” — nowa estetyka literacka?, „Prace Literackie” t. 65, s. 119–131, https://doi.org/10.19195/0079-4767.65.9.
- •
Murray Simone (2023), Dark Academia: Bookishness, Readerly Self-fashioning and the Digital Afterlife of Donna Tartt’s The Secret History, „English Studies” t. 104, nr 2, s. 347–364, https://doi.org/10.1080/0013838X.2023.2170596.
Przypisy
¹Głos & Matuszko (2025), Dark academia, https://doi.org/10.26485/ZRL/2025/68.2/13.
²Murray (2023), Dark Academia: Bookishness, Readerly Self-fashioning and the Digital Afterlife of Donna Tartt’s The Secret History, https://doi.org/10.1080/0013838X.2023.2170596.
³Lauks (2026), „Dark academia” — nowa estetyka literacka?, https://doi.org/10.19195/0079-4767.65.9.