Powrót
Julian Tuwim – prawdziwy król brzmienia

Julian Tuwim – prawdziwy król brzmienia

Julian Tuwim należy do poetów, którzy doskonale rozumieli melodię języka. Autor Lokomotywy potrafił wydobywać z polszczyzny dźwięki, których większość z nas na co dzień nie zauważa.

Julia Kokoc
Autorka tekstu
Julia Kokoc
Instagram
Magdalena Widuch
Korektorka
Magdalena Widuch
Instagram
Barbara Kuliga
Autorka grafik
Barbara Kuliga
Instagram
16 czerwca 2026

Julian Tuwim – prawdziwy król brzmienia

Niektóre wiersze się czyta, a inne po prostu słyszy. Do tej drugiej grupy bez wątpienia należy Lokomotywa Juliana Tuwima. Choć od jej pierwszej publikacji minęło już niemal sto lat, kolejne pokolenia dzieci nadal recytują z pamięci słynne: „Buch – jak gorąco! Uff – jak gorąco!” Trudno się temu dziwić. Tuwim stworzył bowiem utwór wyjątkowy – taki, który oddziałuje przede wszystkim na słuch.

Pierwsze wersy Lokomotywy wprowadzają czytelnika w świat wielkiej, ciężkiej maszyny stojącej na peronie. Tuwim sprawia, że niemal widzimy buchającą parę, czujemy gorąc rozgrzanego kotła, a w szczególności słyszymy przygotowujący się do drogi pociąg. Wiersz działa jak ścieżka dźwiękowa, w której najbardziej charakterystycznym elementem są wyrazy dźwiękonaśladowcze. „Buch”, „uff”, „puff” czy „uch” imitują pracę lokomotywy. Siłę dźwiękową utworu można doskonale poczuć we fragmencie kilkunastominutowego spektaklu Wiersze w reżyserii Anny Minkiewicz z 1979 roku, który złożony jest z tekstów Juliana Tuwima. Wiersz wyrecytowali wówczas Piotr Fronczewski, Daniel Olbrychski i Wojciech Pszoniak – aktorzy obdarzeni niezwykłą charyzmą, a przede wszystkim znakomitym warsztatem głosowym. Ich zmieniające się tempo i modulacja głosu pozwalają uchwycić ciężkość lokomotywy, co paradoksalnie wydaje się niemożliwe. Dostęp do tego spektaklu jest utrudniony, ale na platformie YouTube można znaleźć jego fragmenty.

Jednak wyjątkowość Lokomotywy nie wynika wyłącznie z obecności onomatopei. Równie ważny jest rytm. Na początku wiersza wszystko dzieje się powoli – lokomotywa stoi, dyszy i nabiera sił przed podróżą. Wraz z kolejnymi wersami tempo stopniowo rośnie. Zdania stają się krótsze, pojawia się coraz więcej powtórzeń, a czytelnik zaczyna odczuwać ruch rozpędzającego się pociągu. W pewnym momencie rytm słów niemal idealnie naśladuje charakterystyczny stukot kół o szyny. Warto także zwrócić uwagę na dobór głosek. W wierszu często pojawiają się twarde spółgłoski, takie jak „t”, „k”, „p” czy „b”. To nie przypadek – Tuwim bardzo świadomie komponował swoje teksty, dbając o to, aby brzmienie współgrało z przedstawianą treścią.

Julian Tuwim należy do poetów, którzy doskonale rozumieli melodię języka. Autor Lokomotywy potrafił wydobywać z polszczyzny dźwięki, których większość z nas na co dzień nie zauważa. Dla najmłodszych wiersz wciąż pozostaje fascynującą zabawą dźwiękiem, a dla dorosłych może być przykładem niezwykłego kunsztu językowego. Utwór pokazuje, jak wielkie możliwości kryją się w pozornie zwyczajnych słowach. Odpowiednio zestawione potrafią tworzyć rytm, budować napięcie i wywoływać wrażenia niemal tak silne jak muzyka.