
Pochodzenie polskich przysłów
Pochodzenie polskich przysłów
Przysłowia towarzyszą nam od zawsze – słyszymy je w codziennych rozmowach, trafiamy na nie w tekstach literackich, w filmach czy mediach. Nie są to jednak zwykłe ozdobniki mowy: skrywają w sobie wieki ludzkich doświadczeń, mądrość pokoleń, odzwierciedlają panujące dawniej obyczaje i wierzenia.
Te krótkie, obrazowe zdania od stuleci występują w naszym języku. Ale czy kiedykolwiek zastanawiałeś/aś się, skąd właściwie się wywodzą i dlaczego używamy ich do dziś?
- •
Źródła i pochodzenie polskich przysłów
Zanim przejdziemy do wyjaśniania genezy konkretnych przysłów, przyjrzyjmy się temu co ustaliła paremiologia – czyli nauka zajmująca się przysłowiami.
Pierwsze znane przysłowia wywodzą się jeszcze ze Starożytnej Grecji, gdzie funkcjonowały pod nazwą ,,paroimia’’. Kolejnym ważnym ośrodkiem ich rozwoju był Rzym, w którym określano je mianem ,,proverbia’’.
Przysłowia czerpią również z tradycji ludowej – kształtowały się przede wszystkim w środowiskach wiejskich, wśród ludzi pracujących na roli, obserwujących przyrodę, zwierzęta, zmieniające się pory roku, a także pogodę. Takie obserwacje dawały obraz świata pełen wieloznaczności i metafor – tworzyły solidny grunt pod powstawanie nowych przysłów przekazywanych z pokolenia na pokolenie, w ustnej tradycji mieszkańców wsi.
Ważnym źródłem były również teksty religijne i kaznodziejstwo. Chrześcijaństwo, które zakorzeniło się w Polsce już w X wieku, wprowadziło do języka potocznego wiele sentencji biblijnych. Słowa z Pisma Świętego, a także przypowieści powtarzane przez duchownych, szybko przybierały postać przysłów. Do dziś słyszymy zwroty takie jak:
„Nie samym chlebem żyje człowiek” czy „Kto sieje wiatr, zbiera burzę”, które mają swoje źródło w Biblii.
Nie bez znaczenia była także literatura – zarówno ta staropolska, jak i późniejsze dzieła renesansowe czy oświeceniowe. Jan Kochanowski, Mikołaj Rej, a w poźniejszych epokach również Aleksander Fredro czy Henryk Sienkiewicz nie tylko używali przysłów w swoich utworach, ale też utrwalili je w języku literackim. Dzięki temu wiele powiedzeń przetrwało i zostało zapisanych w formie, którą znamy do dziś.
Polskie przysłowia noszą również ślady wpływów obcych. Część została zapożyczona z łaciny (języka Kościoła i uczonych), część z niemieckiego, czeskiego czy rosyjskiego. Klasycznym przykładem jest przekształcone łacińskie ,,Festina lente’’ („Spiesz się powoli”), które w polszczyźnie przyjęło formę „Co nagle, to po diable”.
2. Znaczenie i geneza konkretnych przysłów
- •
,,Polak mądry po szkodzie” – przysłowie wskazuje na skłonność do refleksji dopiero wtedy, gdy pojawiają się negatywne skutki nieprzemyślanego działania. Nasi rodacy — zgodnie z jego przesłaniem — częściej uczą się na błędach niż potrafią im zawczasu zapobiec.
Jest to powiedzenie nawiązujące do konieczności wyciągania wniosków z przykrych doświadczeń, ale jednocześnie zwracające uwagę na tendencję do działania bez należytego namysłu.
Korzenie tego przysłowia w zmienionej wersji sięgają Starożytnej Grecji, gdzie brzmiało ,,Metà tà deinà fonimóteros” i oznaczało coś w rodzaju ,,Po cierpieniu będzie łatwiej” (precyzyjne tłumaczenie tej frazy nie jest możliwe, ponieważ utrwalił się jej błędny zapis). Oryginalna wersja tego przysłowia ma swoją genezę w języku łacińskim — ,,Post mala prudentior”, czyli ,,Każdy mędrszy po szkodzie” — tę wersję już w XVI w. przytaczał Biernat z Lublina w ,,Żywocie Ezopa Fryga”. Sens maksymy zachował również Jan Kochanowski w ,,Pieśni o spustoszeniu Podola” – ,,Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi’’ oraz Mikołaj Rej – ,,Polak nie mądr, aż po szkodzie’’.
- •
,,Bez pracy nie ma kołaczy’’ – aby osiągnąć wyznaczony cel i zdobyć coś wartościowego, należy ciężko na to zapracować. Jest to przysłowie mocno osadzone w kulturze ludowej, powszechne zwłaszcza wśród społeczności wiejskich.
Wspomniany kołacz nie jest tutaj bez znaczenia – dawniej, w tradycji ludowej, uchodził za luksus. Wypiekano go tylko na specjalne okazje – wesela, dożynki i uroczystości rodzinne, dzięki czemu stał się symbolem dobrobytu oraz zasłużonej nagrody za wysiłek czy ciężką pracę.
- •
,,Wyjść jak Zabłocki na mydle’’ – przysłowie używane zwykle ku przestrodze. Przywołuje sytuację, w której nasze działania, zamiast przynieść nam korzyści, prowadzą do odwrotnych skutków – strat, rozczarowań i dodatkowych trudności, których się nie spodziewaliśmy.
Geneza tego przysłowia wiąże się z opowieścią o pewnym przedsiębiorczym szlachcicu – Cyprianie Zabłockim. W XVIII wieku postanowił on powiększyć swój majątek, inwestując w produkcję mydła. Cały transport załadowano na tratwę i skierowano w stronę miasta. Niestety, los okazał się bezlitosny – tratwa zatonęła, a cały towar spłynął z nurtem Wisły. Zamiast oczekiwanych dochodów, Zabłocki został z niczym, a jego dotkliwa strata zapisała się na kartach historii jako ponadczasowa przestroga.
- •
,,Nie chwal dnia przed zachodem słońca’’ – oznacza, że nie należy przedwcześnie cieszyć się z osiągniętego celu czy innych pozytywnych okoliczności, ponieważ los bywa przewrotny – wszystko może jeszcze ulec zmianie lub okazać się niezgodne z naszymi oczekiwaniami i gorzko nas rozczarować. Korzenie tego przysłowia wyrastają z dawnych obserwacji natury oraz rytmu codzienności. W czasach, gdy życie ludzi było ściśle podporządkowane cyklowi dnia i nocy, dopiero zachód słońca zamykał pewien etap, co pozwalało podsumować jego przebieg. Szczególnie w średniowieczu, gdy pracę kończono wraz z nastaniem zmierzchu, wówczas można było ocenić czy dany dzień przyniósł więcej korzyści, czy strat.
- •
,,Pańskie oko konia tuczy’’ – najlepszych rezultatów możemy spodziewać się wtedy, gdy sami czuwamy nad własnymi sprawami i aktywnie się w nie angażujemy, zamiast bezmyślnie powierzać je innym.
Przysłowie to — według badań etymologicznych — pojawia się po raz pierwszy w literaturze polskiej już w XVI wieku, w zbiorze „Namów rozlicznych” w części poświęconej mądrym sentencjom. Dodatkowo, podobne idee opieki i nadzoru nad tym, co własne, można znaleźć w starożytnych tekstach – wśród nich jest traktat (tłumaczony) „O wychowaniu młodzieży” („Moralia”) przypisywany Plutarchowi, w którym możemy przeczytać: ,,Bez nagany pominąć nie można tych rodziców, którzy przekazując nauczycielom i pedagogom obowiązek wychowania dzieci, sami się tym przestają zajmować. Przeciwnie, powinni oni śledzić postępy dzieci w nauce i zachowaniu, i jak najczęściej rozmawiać o tym z nauczycielami, żeby ci, pod rodzicielskim okiem, tym gorliwiej wypełniali obowiązki (…)’’
Ową maksymę wykorzystał również Adam Mickiewicz w ,,Panu Tadeuszu’’, ukazując Sopliców jako posiadaczy zaopiekowanego i dobrze prosperującego majątku.
Przysłowia, choć krótkie i proste w formie, zawierają w sobie niezwykłą głębię. Są pomostem między dawnymi a współczesnymi pokoleniami oraz dowodem na to, że człowiek od wieków próbował zrozumieć otaczający go świat, porządkować doświadczenia i czerpać z nich naukę. Ich siła tkwi w ponadczasowości – mimo że wiele z nich ukształtowało się setki lat temu, nadal są aktualne i trafnie opisują rzeczywistość, dlatego wciąż tak chętnie z nich korzystamy. Można powiedzieć, że przysłowia to nie tylko dawne powiedzenia, lecz także żywa część naszej kultury, tradycji i tożsamości, przypominająca, że niektóre prawdy pozostają niezmienne mimo upływu czasu.