Powrót
Święto pracy

Święto pracy

Historia Świata to historia ludzkiej pracy. Mimo to bohaterowie tej historii nie pojawiają się na kartach podręczników, rzadko trafiają im się główne role w filmach. Zwrot ludowy w kulturze popularnej jest stosunkowo nowym zjawiskiem, ale nie bez powodu chyba największym wyznacznikiem luksusu jest brak konieczności pracy. I jest to luksus, na który najciężej sobie zapracować. 

Manuela Jarzębska
Autorka tekstu
Manuela Jarzębska
Emilia Kwiatkowska
Korektorka
Emilia Kwiatkowska
Instagram
Wiktoria Hyla
Autorka grafik
Wiktoria Hyla
3 maja 2026

Przez wieki istniała hierarchia, którą nie sposób było zaburzyć, w każdej części świata istniały grupy tych, którzy pracę musieli wykonywać i tych, którzy tego nie robili. Królowie, Maharadżowie, Inkowie nie budowali własnych pałaców ani nie przygotowywali własnych posiłków. I przez wieki nikt tego porządku nie podważał.Jednak jednym z najbardziej przełomowych wydarzeń w historii świata była Rewolucja Francuska, której w szkołach poświęca się sporo czasu, ale już rzadziej podkreśla się, że jej ideały szybko zostały zaprzepaszczone, a burżuazja, która doszła do władzy, nie okazała się wiele różnić od obalonej arystokracji. Chociaż wiadomość, że monarchów można tak po prostu ściąć poszła w świat, to losy zwykłych chłopów i robotników na kolejne dekady pozostały niezmienne. Dopiero lata 30. XIX wieku i późniejsza Wiosna Ludów (1848 r.) przypomniały światu o tych, którzy utrzymują go na swoich barkach. 

Pośrednio na to, że dziś 1 maja jest dniem wolnym, miała wpływ sprawa polska, ponieważ to upadek powstania styczniowego zainspirował brytyjskich i francuskich robotników do uhonorowania tego zrywu. W 1864 roku przedstawiciele tych grup zdecydowali, że należy wprowadzić jakiś system ochrony, która zapobiegałaby łamaniu praw pracowniczych i wykorzystywaniu imigrantów (na przykład z terenów polskich). Tak właśnie powstała I międzynarodówka, która jednak przez wewnętrzne konflikty i różnice światopoglądowe nie przetrwała długo. Jej następczyni, II międzynarodówka, która powstała w 1889 roku, powstała już po strajkach robotników w Chicago, na cześć których dzisiaj świętujemy właśnie pierwszy dzień maja. 

W 1886 roku pracownicy McCormick Harvester Co. z Chicago stanęli w obliczu utraty pracy ze względu na modernizację fabryki. Nastroje były już jednak burzliwe od kilku lat ze względu na fatalne warunki w zakładach, niskie płace i dwunastogodzinny dzień pracy. W sąsiedniej Kanadzie robotnikom udało się wywalczyć ośmiogodzinną dniówkę (jaką znamy dzisiaj) już w poprzedniej dekadzie. Chociaż początkowo strajk pracowników wydawał się skuteczny, to właśnie na początku maja właściciel zwolnił protestujących i zatrudnił nową kadrę. Doprowadziło to do demonstracji, których przewodniczącymi byli August Spies, Albert Parsons i Samuel Fielden. Mimo że zgromadzenie było pokojowe, na skutek brutalności policji zginęło kilka osób, a agitatorzy zachęcili zebranych, aby pojawili się następnego dnia na placu Haymarket w celu uczczenia pamięci zmarłych. Chociaż przyszło tylko 200 osób, to pojawiło się 180 policjantów, którzy brutalnie spacyfikowali wiec, co doprowadziło do krwawych zamieszek. W efekcie tego siedmiu przywódców strajku, w tym Parsons i Spies zostali powieszeni. To właśnie aby uczcić pamięć tych walczących o prawa pracownicze robotników, II międzynarodówka ustanowiła 1 maja Międzynarodowym Świętem Pracy.

Prawa pracownicze nie zostały jednak podarowane w prezencie, zostały one, wszędzie na świecie, wywalczone albo przyznane ze względu na strach tych, którzy pracować fizycznie nie musieli, że ci którzy tę pracę wykonują mogą się przeciwstawić. 

W Polsce święto pracy obchodzi się od 1950 roku. Święto majowe było jednak hucznie obchodzone już w XIX wieku, najbardziej w Królestwie Polskim, ale strajki robotnicze, chociaż przemilczane, wydarzały się na terenie całej dzisiejszej Polski. Mimo że jest to temat przemilczany w kulturze, nie pozostaje on jednak zupełnie nieobecny. Najpopularniejszym tytułem, który niejako zapoczątkował trend jest obszerne dzieło amerykańskiego historyka Howarda Zinna Ludowa historia Stanów Zjednoczonych, wydana w 1980 roku. Sam autor jasno twierdził, że jego misją była popularyzacja historii z perspektywy jej ofiar – robotników, ludności rdzennej, mniejszości etnicznych i rasowych, kobiet…

W Polsce przyszło nam czekać na podobne dzieło 40 lat. W 2020 roku Adam Leszczyński wydał Ludową historię Polski. Chociaż wcześniej pojawiały się już publikacje zwracające uwagę na kwestie ludowe (np. Przespana Rewolucja Andrzeja Ledera), to dopiero ta książka odbiła się dużym echem i zapoczątkowała modę na zwrot ludowy czy wręcz nową “chłopomanię” w polskiej literaturze, dając podwaliny olbrzymiemu sukcesowi Chłopek Joanny Kuciel-Frydryszak. 

Chociaż święto 1 maja swoją datą upamiętnia strajki w Chicago, to w samym USA dzień ten nie jest świętem państwowym. Wydarzenia z Haymarket nie były jednak ani pierwsze, ani wyjątkowe, po prostu wygodniej jest nie przypominać ludziom o tym, że mogą się buntować. Także w latach 80. XIX wieku w zjednoczonych Niemczech, Otto von Bismarck zwalczał socjalistów i związki zawodowe, ale świadomy był ich siły, wprowadził więc system ubezpieczeń społecznych dla robotników, aby je osłabić. Podobnie przecież w zaborze rosyjskim car uwłaszczył chłopów (1864 r.), aby nie stanęli oni po stronie powstania styczniowego i polskiej szlachty, która takiego przywileju nie była w stanie im obiecać. Podobne mechanizmy zachodziły w kwestii walki o prawa kobiet czy walki o prawa mniejszości rasowych i seksualnych. Wszelkie prawa jakie udało się uciśnionym grupom wywalczyć, nie spadły im z nieba, nie były podarowane w prezencie. 

Chociaż nie odniosły tak spektakularnego sukcesu, jak wymienione wcześniej pozycje, to warto sięgnąć po serię Ludowa historia polski wydawnictwa RM, gdzie można trafić na takie pozycje jak: Bez Pana i Plebana. 111 gawęd z ludowej historii Śląska czy Ludową historię kobiet, opowiadające o zapomnianych wydarzeniach czy bohaterkach, które wciąż po dziś dzień wykonują nieodpłatną pracę, a ich zmiana nie kończy się po ośmiu ani dwunastu godzinach. 

Dzisiaj święto pracy często jest nieco pomijane, celebrowane jako dodatkowy dzień wolny, pozostaje też w cieniu święta Konstytucji 3 Maja (która swoją drogą nie kontrybuowała ani do praw pracowniczych, ani do poprawy sytuacji wyzyskiwanych chłopów, a na tle konstytucji francuskiej czy nawet amerykańskiej była zwyczajnie przestarzała). Powinno być jednak obchodzone jako święto walki o godność nie tylko robotników, ale wszystkich osób pracujących, ponieważ choć dzisiaj mamy większy wybór w kwestii zatrudnienia, to praca wciąż dla zdecydowanej większości pozostaje koniecznością, nie wyborem i fakt, że pracownicy są systemowi zwyczajnie potrzebni, powinien być odpowiednio doceniany.