Powrót
Well-being XX wieku, czyli Brazylijczyk na pustyni Mojave – wokół „Walkirii” Paula Coelha

Well-being XX wieku, czyli Brazylijczyk na pustyni Mojave – wokół „Walkirii” Paula Coelha

Zastanawialiście się kiedyś, czy można spotkać się z własnym aniołem stróżem i w obcym kraju, gdzie ziemia spękana jest słońcem, unieść się ponad horyzont tego, co znane? Walkirie to znacznie więcej niż duchowa podróż – to opowieść o kryzysie, miłości, wierze i kobiecej sile, która prowadzi ku wewnętrznemu przebudzeniu. Gdzieś między gorącym piaskiem Mojave a melodią „drugiego umysłu” bohaterowie odkryją, że najważniejsza życiowa wędrówka nie prowadzi przez pustynię... O mniej znanym, niezwykle osobistym obliczu Paula Coelha przeczytacie w najnowszym tekście Zaparzonych. 

Martyna Gawin
Autorka tekstu
Martyna Gawin
Magdalena Widuch
Korektorka
Magdalena Widuch
Instagram
Barbara Kuliga
Autorka grafik
Barbara Kuliga
Instagram
17 maja 2026

Well-being XX wieku, czyli Brazylijczyk na pustyni Mojave – wokół Walkirii Paula Coelha

Metafizyczność i duchowość są szczególnie widoczne w twórczości jednego z najpopularniejszych współczesnych pisarzy – Paula Coelha. Opus vitae tego brazylijskiego twórcy to hojnie nagrodzona w Europie powieść filozoficzna Alchemik z 1988 roku. Dziś jednak pragnę pochylić się nad innym, nieco młodszym (1992) i mniej znanym dziełem pisarza.

Walkirie, bo o nich mowa, stanowią wyjątkową pozycję w dorobku artysty. Choć akcja książki zawiązuje się w okresie globalnego sukcesu wspomnianego już Alchemika, Walkirie zdecydowanie nie są jedynie wątłym cieniem słynnego dzieła. Jak większość powieści Coelha, także i ta inspirowana jest nim samym. Autotematyzm, a może nawet egoizm, to niejako znak rozpoznawczy Brazylijczyka. Prywatne refleksje i przeżycia to komórki budujące tkankę kolejnych rozdziałów. Wyjątkowość prezentowanej perspektywy zapewniają nieoczywiste zainteresowania autora, który bez wahania – a wręcz z przyjemnością – obnaża przed czytelnikiem intymne komponenty swojej duszy. Jak wiele innych pozycji (np. Pielgrzym), Walkirie poświęcone są w głównej mierze rozważaniom o charakterze religijno-egzystencjalnym. Nie jest jednak jasne, z jaką religią mamy do czynienia. Chrześcijańskie modlitwy i wyobrażenia Absolutu mieszają się bowiem z magicznymi rytuałami. Fabuła skupia się wokół wydarzeń, których główny bohater, a zarazem autor powieści – Paulo – oraz jego żona Christina, doświadczają podczas czterdziestodniowej podróży po pustyni Mojave (Stany Zjednoczone Ameryki). Ta długa i czasochłonna w przygotowaniu wyprawa motywowana jest potrzebą rozmowy z własnym aniołem stróżem. 

Z początku wydaje się, że owo pragnienie dotyczy jedynie Paula. Z biegiem czasu przekonujemy się jednak, że również Chris zanurza się w duchowych refleksjach. Co więcej, przychodzi jej to w sposób naturalny i niewymuszony, co początkowo wyraźnie frustruje pisarza. Paulo to człowiek-iluminat, okultysta głęboko wtajemniczony w sprawy ducha. Spirytysta o szerokiej wiedzy ezoterycznej, od lat praktykujący magiczne rytuały. Jako pasjonat medytacji i uważnej obserwacji „wewnętrznego ja” – „drugiego umysłu”, mężczyzna upatruje w osobliwej wyprawie możliwości poznania własnego przeznaczenia. Pragnie prawdziwego oświecenia, które pozwoli mu obrać właściwy życiowy kurs. 

W przeciwieństwie do Paula, Chris nigdy nie interesowała się magicznymi praktykami. Od zawsze mocno stąpała po ziemi i nie do końca rozumiała działania męża, który już jakiś czas temu powierzył się opiece duchowego przewodnika – J. Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych kobieta ulega jednak widocznej przemianie. Jej obecność jest kluczem do duchowego sukcesu Paula, o czym on sam przekonuje się dopiero pod koniec powieści. 

Chris decyduje się towarzyszyć mężowi w wędrówce, ponieważ czuje, że jej małżeństwo znalazło się na skraju cichego kryzysu. Kobieta kocha Paula i wierzy, że wszystko, co przeżyją wspólnie na pustyni, zbliży ich do siebie. Nie wie jednak, że to właśnie jej niecodzienna podróż przynosi zaskakujące korzyści. Podczas rozmów z okultystą Tookiem, uczniem jednego z Wielkich Mistrzów, kobieta uczy się słuchać „drugiego umysłu”. Odnajduje przyjemność w medytacji, a co najważniejsze, budzi tłumioną dotychczas intuicję, która pozwala jej lepiej zrozumieć męża i samą siebie. 

Niebagatelną rolę w przygotowaniach Paula do rozmowy z aniołem odgrywają również Walkirie. Podobnie jak w nordyckim micie, kobiety te uważają się za wojowniczki. Ich wizerunek jest jednak znacznie uwspółcześniony. Dwanaście kobiet ubranych od stóp do głów w motocyklowe skóry i kolorowe chusty przypomina raczej pustynny gang niż tajemniczą sektę. W przeciwieństwie do swoich skandynawskich sióstr amerykańskie Walkirie nie podejmują fizycznej walki – mierzą się jedynie ze sprawami ducha, m.in. zapowiadają życie wieczne. W powieści pełnią rolę przewodniczek, z których najważniejszą jest liderka grupy – Walhalla. To ona nawiązuje głęboką więź z głównymi bohaterami. Dokładnie studiuje ich zachowania, obserwuje ich reakcje, trafnie wyłapując małżeńskie trudności oraz różnice charakterów. Towarzyszy im podczas podróży przez pustynię, by jak najlepiej przygotować oboje, a w szczególności Paula, na spotkanie z aniołem. 

To właśnie Walhalla doprowadza bohaterów do konfrontacji z lękiem i słabościami, które w sobie noszą. Wystawia ich na próbę – swoisty test wiary i odwagi. Działania Walkirii mają obudzić w Paulu pradawną, witalną siłę działania, potrzebną do duchowego samopoznania. Natomiast Chris uczy się od swoich przewodniczek odwagi i niezależności, dzięki czemu staje się wolna i otwiera się na duchowe doświadczenia. Poprzez swoje niekonwencjonalne metody – spotkania i modlitwy w pustynnych dolinach i jaskiniach – Walhalla naprowadza bohaterów na trop najważniejszej z wartości – miłości. To właśnie dzięki niej możliwe jest przezwyciężenie napotykanych trudności: straty, porażki, życiowego zagubienia i marazmu. 

Wspólna wędrówka przynosi bohaterom ukojenie – przywraca ich duszom wewnętrzną równowagę. Choć Paulo ostatecznie nie osiąga zamierzonego celu, zostaje wynagrodzony innym duchowym spotkaniem, które pozwala mu ponownie uwierzyć – nie tyle w Boga, co w samego siebie. Na końcu powieści mężczyzna doznaje objawienia. W kanionie Glorieta ukazuje mu się Matka Boska – Święta Dziewica, której Paulo poświęca całą powieść („O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”). Boska istota w złotej poświacie zapisuje na piasku swoje imię, którego pisarz decyduje się jednak nie zdradzać („Imieniu, które zostało zapisane 12 października 1988 roku w kanionie Glorieta”). Maryja pokrzepia go słowami: „Miej wiarę! Bramy pozostaną otwarte jeszcze przez jakiś czas”, przywracając tym samym nadzieję na upragnione spotkanie z aniołem… 

Wydarzenia, które miały miejsce na przełomie września i października 1988 roku, Coelho zdecydowanie podkoloryzował. W książce sam przyznaje, że momentami miewał trudności z odróżnieniem tego, co faktycznie zaszło, od literackiej fikcji. Nie ulega jednak wątpliwości, że powieść jest jednym z najbardziej osobistych dzieł pisarza. Stanowi punkt zwrotny w jego życiorysie – moment, w którym ponownie uwierzył: w siebie, w Chris, w ich miłość. 

Nie sposób nie zauważyć, że najważniejszą rolę odgrywają w Walkiriach postacie kobiece. Tak jakby gwarantem duchowej równowagi był pierwiastek żeńskiej energii zagubiony w egoistycznych męskich oczekiwaniach. To właśnie dzięki towarzyszącym mu kobietom Paulo na nowo odkrywa moc trzech cnót teologalnych – wiary, nadziei i miłości.